START      .      O MNIE      .      RECENZJE      .      WYSTAWY      .      GALERIA OBRAZÓW      .      KONTAKT
CREATED BY: AIKON-MEDIA.PL






Studia artystyczne odbyłem w latach 1971 - 1976 w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku na Wydziale Malarstwa, w pracowni prof. Kazimierza Śramkiewicza. Dyplom z oceną bardzo dobrą uzyskałem w 1976 roku.

W październiku 1979 r. zatrudniony zostałem w Katedrze Rysunku, Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej, początkowo w ramach godzin zleconych, a od roku 1981 na pełnym etacie na stanowisku asystenta. Pracowałem tam pod kierunkiem prof. Zdzisława Brodowicza i prof. Jana Góry.

W roku 1989 po przewodzie kwalifikacyjnym I stopnia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku, uzyskałem tytuł doktora i od tego czasu jako adiunkt prowadzę samodzielnie zajęcia z rysunku i malarstwa ze studentami Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. W roku 2000 uzyskałem kwalifikacje II stopnia w dziedzinie sztuki, czyli I stopień naukowy doktora habilitowanego.

Moje zainteresowanie artystyczne obejmują malarstwo sztalugowe, rysunek i grafikę. Jestem również autorem kilku realizacji malarstwa ściennego.

Przechodząc do charakterystyki mojej twórczości, chciałbym głownie skoncentrować się na malarstwie sztalugowym.

Terenem na którym uwidaczniam moje dążenie do formy, która ma otwierać wyobrażenia gdzie zanotowane są moje myśli, jest płótno. Nie chcę określać siebie i swego malarstwa, ujmować go w "problemy", czy formułować jakichkolwiek deklaracji programowo-artystycznych. Wiem jedynie, że moje malarstwo tkwi głęboko w obszarze sacrum.

Twórczość moja dzieli się na dwa okresy: - pierwszy trwający od końca lat siedemdziesiątych do końca lat osiemdziesiątych - drugi obejmujący ostatnich dziesięć lat.

Malarstwo pierwszego okresu oscylowało pomiędzy figuratywnością, a abstrakcją. Będąc pod wpływem sztuki sakralnej, bardziej od konkretnych wydarzeń biblijnych interesowało mnie budowanie nastroju, aury tajemnicy, obszarów wyciszenia. Plany figuralnych przedstawień przenikały się ujęte raczej zjawiskowo. Unikałem demonstrowania skrajnych postaw emocjonalnych i nad sugestywną realność wizji przedkładałem poetykę niedomówień. Prace tego okresu malowane były w tonacjach monochromatycznych, pełne wyciszonych tonów, budowanych warstwami laserunków, nasycone dyskretnym światłem.

Poczucie powstawania tak zwanego własnego stylu, chęć wyłamania się z pastelowego wyciszenia, spowodowały pójście w kierunku większej surowości powierzchni malarskiej. Fascynacja działaniem, plastycznym wywołanym przez odpadający od ściany i kruszący się tynk, labirynt zacieków i pęknięć na murze, pojawiające się na ich powierzchni rysunki i napisy, stały się inspiracją obecnego etapu mojego malarstwa.

"Technika własna", którą stosuję jest czymś w rodzaju sgrafitta, polegającego na odkrywaniu położonych wcześniej warstw koloru poprzez wydrapywanie, bądź rysowanie na jeszcze wilgontym podkładzie. Chropowata i archaiczna w działaniu faktura łączy się z grą półtonów o delikatnych przejściach. Rysunek i kolor są dla mnie nie tylko czynnikiem kompozycji, ale także narzędziem ekspresji służącym do tworzenia aury emocjonalnej obrazu, do budowania nastroju.

Ledwie zarysowanym znakom, kształtom ludzkim, towarzyszą litery, układające się w zapis pozbawiony znaczenia literackiego i choć służą jako ornament, to równocześnie wzbogacają klimat i prowokują do odczytania "ukrytych" treści.

Pomimo, że obrazy moje bliskie są abstrakcji, a uwaga zdaje się być w większym stopniu zaabsorbowana skłaniająca się ku monochromatyzmowi tkanką malarską, to jednak człowiek i jego przeżycia są dla mnie ważne. Nie chodzi tu jednak o świat istniejący zmysłowo, o ludzi z "krwi i kości" ukazanych w pełni sił witalnych z uwzględnieniem problemów egzystencji, co o nierealności pozostających po nich śladów, cieni, emanacji.

W dalszej mojej drodze artystycznej chciałbym kierować się zasadą, że nowoczesność w sztuce objawia się nie tylko stosunkiem do współczesności, lecz również do tradycji, w oparciu o która chcę tworzyć własny język formalny nie będący tylko przyjęciem formy, ale osobistych z nią relacji.

/ Janusz Osicki